szpital

Opublikowany 2022-11-26 17:47:16

  • autor: Anonim
33
Prokurator Artur Łata oskarżył Tomasza Marciniaka o to, że trzydziestego listopada dwa tysiące siódmego roku w Podkowie Leśnej dokonał uszkodzenia ciała swojego pasierba, Karola Chudzińskiego. Oskarżony i pokrzywdzony wybrali się na przejażdżkę konną. Podczas postoju doszło między nimi do kłótni. Oskarżony wsiadł na konia i chciał odjechać, a gdy pokrzywdzony próbował go zatrzymać, podjechał do niego i z całej siły go popchnął. Karol Chudziński spadł z konia. W wyniku upadku doznał złamania kości nadgarstka prawej ręki i zwichnięcia stawu kolanowego lewej nogi, co skutkowało rozstrojem jego zdrowia na okres powyżej siedmiu dni. Za to przestępstwo oskarżonemu grozi kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Stawia się mu zarzut z art. 157§1 kk.
Wyjaśnienia oskarżonego
Konno chlop jezdzi i pasierba z konia zepchnal, no taka ciekawa ta fabula, odcinkiem roku chyba ta sprawa zostanie.png

Oskarżony nie przyznaje się do dokonania tego czynu. Wybrali się tego dnia na konną przejażdżkę z Karolem Chudzińskim. Zaraz za bramą stadniny pokrzywdzony oświadczył, że chce pojeździć sam, nie powiedział dlaczego. Oskarżony nie jeździł wtedy zatem z nim. Wrócił do stadniny około 15, oporządził konia i wychodził do domu, gdy przybiegł stajenny Warecki i powiedział, że pokrzywdzonemu coś się stało. Wyjaśniający pobiegł do domu i Karol Chudziński siedział cały pozwijany z bólu, wyglądało to poważnie. Oskarżony chciał pojechać z Anną, żoną, do szpitala, ale ta na niego nawrzeszczała, że już dość narobił, była wściekła, poszkodowany też dziwnie się zachowywał. Tomasz Marciniak przestał wiedzieć, o co im chodzi. Nie chciał ich zatrzymywać, więc oni pojechali, a on został w domu. Siedział i czekał na wiadomość od Anny, ale nie dzwoniła, więc zaczął wydzwaniać do niej. Żona jednak nie odbierała jego telefonów. Koło 21 wyjaśniający zadzwonił do Marty, jej siostry, bo myślał, że coś wie i wiedziała, bo Anna i Karol Chudziński byli u niej w domu. Marta naskoczyła na oskarżonego, powiedziała, że mu odbiło, że pokrzywdzony ma rękę w gipsie i zwichniętą nogą, bo oskarżony go zrzucił z konia. Anna pojechała na policję i złożyła doniesienie. Oskarżony nie miał okazji porozmawiać z poszkodowanym po tym zdarzeniu. Anna przyjechała kolejnego dnia po ubrania i powiedziała, że nie może spać z oskarżonym pod jednym dachem, bo jest niebezpiecznym psychopatą. Nie chciała słuchać jego tłumaczeń. Wyjaśniający bardzo się zdenerwował i powiedział jej parę przykrych słów. Ostatnio układało im się gorzej, a to wszystko przez węszenie w przeszłości oskarżonego. Kiedyś jego stajenny zażartował przy Annie na temat Katarzyny i ich życia w dawnych latach. Anna połknęła haczyk i zaczęła grzebać w dawnych latach, znalazła Katarzynę. Wyjaśniający miał jej za złe, że nie ma do niego zaufania. Ma z Katarzyną dziecko, ale to nic ważnego. Kiedyś z żoną pokłócił się, odepchnął kobietę, ale przecież jej nie bił.
Zeznania Karola Chudzińskiego
Nie patrzy gowniak w oczy ance, a anka zawsze mowi, ze jak tak jest to ktos klamie.png

Pierwszy świadek to Karol Chudziński. Pojechał z ojczymem na wycieczkę, chciał z nim porozmawiać o Katarzynie i jej dziecku. Mama dowiedziała się, że Tomasz Marciniak nie powiedział jej całej prawdy. Zsiedli z koni i wtedy zaczął, ale gdy wymienił jej imię, oskarżony wpadł w szał i powiedział, że to nie sprawa zeznającego. Potem wsiadł na konia i chciał odjechać, Karol zrobił to samo, zawołał, aby na niego poczekał, ale ten wtedy podjechał do niego i powiedział, że ma zostawić go w spokoju i nie mieszać się w nieswoje sprawy i potem zepchnął go z konia. Klient Magdaleny Wilk potem odjechał jak gdyby nigdy nic. Potem świadek też się zbierał, ale bolała go ręka i noga, zadzwonił po Wareckiego, aby przyjechał po niego samochodem. Myślał, że szybko dojdzie do siebie, ale okazało się, że ma złamaną rękę i skręconą nogę i nie dało się tego ukryć. W domu powiedział o wszystkim mamie, ona nie była zdziwiona. Tomasz Marciniak czasami był agresywny, złościł, krzyczał i na żonę, i na pasierba. Świadek był obecny czasem przy awanturach rodziców. Jak wracał ze szkoły, to widział mamę całą zapłakaną, a potem miał wrażenie, jakby bała się Tomasza Marciniaka. Co innego dzieje się w domu, a co innego w szkole jeździeckiej – oskarżony nie może bić przecież swoich uczniów.
Zeznania Anny Marciniak
Madzia kobicie bardzo wspolczuje, no niesamowita historia, tez super ta mowa jej momentami, ale no na pewno nie pier... tak jak lapa.png

Teraz zostaje wezwana Anna Marciniak. Tomasz Marciniak i Karol udali się na przejażdżkę. Po godzinie wracał sam oskarżony, świadek zobaczyła zaraz, jak Karol wysiada z samochodu Wareckiego, był zgięty i kulał. Powiedział, że klient Magdaleny Wilk zrzucił go z konia. Syn nigdy jej nie okłamał, to mądry i odpowiedzialny chłopak. Zabrała syna do szpitala, tam zrobili mu obdukcje i założyli gips i pojechali na policję. Mąż wyglądał na zaskoczonego, zachowywał się jakby nie wiedział, co się stało. Zeznająca ufała mężowi do czasu, aż poznała Katarzynę. Okazało się, że Tomasz Marciniak ukrył fakt, że ma małe dziecko, to jeszcze Katarzyna opowiadała, jak była bita i poniżana przez oskarżonego. Dlatego od niego uciekła. Anna Marciniak wyszła za mąż za potwora, cała się trzęsła, jak wracała ze spotkania z Katarzyną. Mąż zaprzeczał, że ma z nią dziecko, potem zaprzeczył, że ją bił – jeszcze chwila i powiedziałby, że w ogóle jej nie zna. Rozmawiali o Katarzynie i wiadomo, że się pokłócili, ale nagle oskarżony ją popchnął tak, że się przewróciła o szafkę. Na pewno potem by ją zaczął bić. Zaczęli się potem unikać, nie rozmawiali ze sobą. Najbardziej martwiło ją to, że Karol dziwnie się zaczął zachowywać. Znikał na całe dnie, był milczący, nie chciał nic powiedzieć. Wcześniej mu się to nie zdarzało. Są ze sobą bardzo zżyci, po śmierci Jerzego, pierwszego męża Anny Marciniak, byli zdani tylko na siebie. Świadek uważa, że Tomasz Marciniak go wcześniej krzywdził, krzyczał na niego, wyzywał, bił. Syn jej jednak tego nie powiedział, bo on bardzo chciał, aby matka była szczęśliwa. Może nie chciał psuć relacji, liczył, że się jeszcze zejdą.
Zeznania Katarzyny Daroń
Okropny czlowiek z tego marciniaka, ona absolutnie dobrze tego czlowieka nie wspomina, same zle skojarzenia z nim ma.png

Na salę zostaje poproszona Katarzyna Daroń. Mówi, że jej córka Julka ma trzy latka i oskarżony widział ją raz, ale płaci alimenty. Wie tyle o tym zdarzeniu, ile powiedziała jej żona oskarżonego przez telefon. Ta rozmowa była na początku grudnia. Anna Marciniak płakała w słuchawkę i powiedziała, że stało się, że świadek miała rację i że Tomasz Marciniak skrzywdził jej syna i że będzie sprawa w sądzie. Było jej jej szkoda. Anna Marciniak zadzwoniła do zeznającej, a potem przyjechała na spotkanie, polubiły się. Rozmawiały o oskarżonym. Katarzyna Daroń powiedziała, że on ją bił, traktował jak szmatę i jak dowiedział się o ciąży, to chciał, aby przeprowadziła aborcję. Żona oskarżonego była w szoku, jak się o tym dowiedziała, ale świadek uznała, że lepiej, że wie. Gdyby ktoś ją uprzedził, to oszczędziłaby sobie siniaków i nieprzespanych nocy. Świadek poznała klienta Magdaleny Wilk przypadkiem w klubie, ona była kelnerką, on klientem. Potem zaczęło się piekło. Tomasz Marciniak zaczął odreagowywać na kobiecie wszystkie swoje niepowodzenia, brak klientów, wzrost cen. Trwało to kilka miesięcy i w końcu postanowiła uciec. Którejś nocy spakowała się i wyjechała. Oskarżony prędzej czy później kazałby się jej wynosić, była w ciąży, a on powiedział, że w jego życiu nie ma miejsca dla pieluch i smoczków. Potem zgodził się płacić alimenty, ale Julką nigdy się nie interesował, taki z niego człowiek. Anna Marciniak w porę spakowała manatki i wyprowadziła się od niego.
Zeznania Piotra Wareckiego
Stajennym z dziada pradziada jest, ance opowiada historie zycia i ta sie cieszy, ze ktos z nia rozmawia.png

Przy barierce staje Piotr Warecki. Tego dnia osiodłał konie dla oskarżonego i pokrzywdzonego. Potem pamięta tyle, że Tomasz Marciniak wrócił sam, a Karol zadzwonił, aby świadek po niego przyjechał, bo był połamany. Nie powiedział ani słowa, co tam się stało. Nie jest zbyt gadatliwy, ale ma do Piotra Wareckiego złość, bo kiedyś powiedział przy jego mamie o Katarzynie Daroń. Od tego momentu źle się zaczęło dziać. Potem Anna Marciniak z synem pojechali do szpitala, oskarżony został i chodził jak struty. Potem powiedział, że żona z Karolem nocują poza domem i kazał zamykać bramę. Tomasz Marciniaka raz wyrzucił z domu Katarzynę Daroń, potem okazało się, że ma mieć dzieciaka z nim. Świadek uznał, że nie wiadomo, czyje to jest, bo ona nie była przykładem wierności. Jednak po testach DNA okazało się, że to dziecko Tomasza Marciniaka i zaczął płacić alimenty. Oskarżony kilka razy się z kimś pobił, ale to nie była jego wina nigdy, słusznie tamci dostali. Tymczasem do Anny Marciniak dzwoni telefon i kobieta wychodzi na korytarz go odebrać. Świadek mówi, że Tomasz Marciniak to dobry człowiek, do kochania, a nie do bicia, a powodzenia ma. Siostra matki pokrzywdzonego strzela do niego oczami. Marta przed siostrą urzędowała w stadninie, romans mieli. Anna Marciniak się z nim potem nagle ożeniła, ludzie gadali, że to przez pieniądze. Piotr Warecki nie mówił o tym wcześniej, bo nikt go nie zapytał.
Zeznania Marty Fijołek
Kobita tutaj zwrot akcji musi przeprowadzic, takze no w aktach jest wpisane, ze zeznaje na okolicznosc zwrotu akcji.png

Na salę zostaje poproszona Marta Fijołek. Razem z nią na salę wraca już Anna Marciniak. Świadek tamtego dnia była w stadninie do 13, także nic nie widziała. Coś jej tutaj jednak nie pasuje. Zna Tomasza Marciniaka dłużej niż siostra, to ona ich poznała i jej zdaniem oskarżenie mężczyzny to nieporozumienie. Jej zdaniem Karol to wszystko wymyślił, sam się poturbował, a teraz zrzuca winę na Tomasza Marciniaka. Oskarżony od lat pracuje z dziećmi z młodzieżą i wszyscy go lubią, ma świętą cierpliwość, nie zrzuciłby nikogo z konia. Karol kłamie ze względu na pamięć swojego ojca. Był bardzo związany z ojcem, po jego śmierci na pewno bardzo chciał, aby jego mama była szczęśliwa, ale cierpiał, jak widział ją z innym mężczyzną, poza tym ten szybki ślub i to go przerosło. Świadek nie mówiła o tym wcześniej, bo liczyła, że pokrzywdzony to odwoła. Wyjawia, że trzy lata temu poznała Tomasza Marciniaka, flirtowali ze sobą, potem zaczęli sypiać, ale to nigdy nie było nic poważnego. Oboje wiedzą, że nie pasują do siebie, ona nie szuka nikogo na stałe. Kiedyś zabrała Annę Marciniak do stadniny, to było parę miesięcy po śmierci Jerzego. Ona z trudem dochodziła do siebie, bardzo się o nią Marta Fijołek martwiła, ale ten wyjazd dobrze jej zrobił. Od razu zauważyła, że siostra i oskarżona wpadli sobie w oko. Świadek powiedziała Tomaszowi Marciniakowi i powiedziała, że daje mu wolną rękę. Ustalili tylko, że nie powiedzą o ich przeszłości i więcej tego nie zrobią. Wtedy, gdy Karol ich widział, to był jeden jedyny raz, gdy zeznająca pozwoliła sobie na chwilę słabości, miała problemy i potrzebowała, aby ktoś ją przytulił.
Ponowne zeznania Karola Chudzińskiego

Sędzia prosi Karola do barierki. Mama dość się nacierpiała, najpierw śmierć taty, potem Katarzyna Daroń i jej bachor. Świadek się wkurzył, jak zobaczył ciotkę i oskarżonego. Chciał powiedzieć mamie, ale bał się, że jej nie uwierzy. Musiał zrobić coś, aby się rozstała z Tomaszem Marciniakiem. Pojechali na tą przejażdżkę, był na niego wkurzony i odłączył się od niego. Nie widział już potem oskarżonego. Sam spadł z konia, chciał przeskoczyć konar, ale koń się przestraszył i go zrzucił. Potem przyszło mu do głowy, aby powiedzieć, że to on. Nie chciał, aby poszedł do więzienia – chciał tylko, aby dał im spokój.

Oskarżyciel wnosi o przesłanie do prokuratury odpisu z protokołów z dzisiejszej rozprawy.
Mowa końcowa prokuratora Artura Łaty
Pier... se pier... lapa i tak mam wyje... na twoja mowe, bo mnie wkur....png

Artur Łata stwierdza, że przed każdą czynnością przesłuchania świadka przed sądem sąd nie bez kozery uprzedza o konsekwencjach kłamania przed sądem, konsekwencja zatajania prawdy. Ta sama formułka, która pojawia się w pouczeniu sądu, jest oczywiście w pouczeniu prokuratora, jeśli świadek zeznaje w postępowaniu przygotowawczym. Mało tego – protokół przesłuchania świadka każdy świadek musi przeczytać i osobiście go podpisać. Te wszystkie czynności wskazują na to, że bycie świadkiem to bycie kimś wyjątkowym, bo to tworzenie dowodów w sprawie. W tej sprawie podstawowym dowodem rzeczywiście były zeznania jednego świadka, pokrzywdzonego; zeznania, które okazały się być fałszywymi. Nie czas i miejsce oceniać postępowanie tego młodego człowieka, bo zrobimy to w odrębnym procesie, ale czas i miejsce ocenić skutki zmiany zeznań Karola Chudzińskiego dla sprawy oskarżonego, a w związku z tym sąd nie może wydać innego wyroku jak uniewinniający w tej sprawie. Tomasz Marciniak rzeczywiście dzisiaj z sądu wyjdzie jako osoba niewinna, pytanie brzmi czy gdyby nie parę lat wcześniej jakaś kobieta nie bała się złożyć zeznań przed sądem, czy parę lat wcześniej nie siedziałby on na tej ławie oskarżonych oskarżony o coś innego i czy wówczas w tej sprawie wyrok także byłby uniewinniający. Jeśli zatem po tym procesie oskarżony nauczy się tego, w jaki sposób się zachowywać wobec kobiet, to już osiągniemy sukces.
Mowa końcowa mecenas Magdaleny Wilk
Madzia jest wzruszona, bo kobita wiare w syna straci, no jak ona se z tym poradzi.png

Magdalena Wilk przyznaje, że rzeczywiście szkoda, że akt oskarżenia w niniejszej sprawie został zbudowany tylko i wyłącznie na niczym niezweryfikowanych zeznaniach jednego świadka i tak naprawdę na przypuszczeniu, że jeżeli potencjalny sprawca miał pewną skłonność do gwałtownych reakcji, no to z pewnością i tutaj był winny. Tymczasem naprawdę adwokat prosi prokuratora, aby jej uwierzył, że czasami podejrzani też mówią prawdę. Mecenas w tej sprawie jest tylko bardzo szkoda Anny Marciniak, bo wcześniej utraciła ona zaufanie do swojego męża, a obrońcy wydaje się, że niestety teraz utraciła też zaufanie do swojego syna, który postanowił wykorzystać ten swój wizerunek grzecznego i idealnego chłopca do tego, aby obciążyć swojego ojczyma. Ale cóż, jeżeli chodzi o wniosek obrony, to jest on oczywisty – Magdalena Wilk wnosi o uniewinnienie Tomasza Marciniaka.
Wyrok

Sąd uniewinnia oskarżonego. On został w tej sprawie uniewinniony, ponieważ Karol Chudziński, który na początku go oskarżał, zmienił swoje zeznania na dzisiejszej rozprawie. I w tej sprawie głównie sędzia by się chciała do Karola zwrócić. Ludzie młodzi mają prawo do błędów, mają prawo do dziwnych reakcji, do emocji, ale nie mają prawa krzywdzić drugiego człowieka, a on skrzywdził. Prokurator zażądał dzisiaj odpisów z protokołów, ażeby ewentualnie wszcząć postępowanie i Anna Wesołowska chciała Karolowi powiedzieć jedną rzecz, że to bardzo dobrze, że odwołał swoje fałszywe zeznania, bo w takiej sytuacji, jeżeli ktoś, kto nawet na początku kłamie, ale przed zakończeniem postępowania sądowego zmieni swoje zeznania, sprostuje, powie „nie, tak nie było, skłamałem, było inaczej” zasługuje na nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet sąd może odstąpić od jej wymierzenia. Przestępstwo składania fałszywych zeznań jest przestępstwem ściganym z urzędu i nawet gdyby jego ojczym mu wybaczył, to prokuratura w takiej sprawie musi wszcząć postępowanie, ale to tylko być może, dlatego to jest przestroga, że najpierw się myśli, a potem się robi. Karol miał dużo czasu, żeby przemyśleć to, co zrobił. Przewodnicząca jest w stanie zrozumieć jego emocje; jest w stanie zrozumieć to, że bardzo kocha matkę, że bardzo chciał jej pomóc, ale młodzi trochę inaczej widzą świat. Nie jest czarny i biały, nieraz są szarości. Należało z matką porozmawiać; powiedzieć, co widziałem. Może razem łatwiej byłoby dojść do porozumienia, przecież ojczym był mu bardzo bliski przez długi czas i sędzia ma nadzieję, że tak będzie dalej i ma nadzieję, że wbrew temu co powiedziała mecenas, matka zaufania do niego nie straci, ale na pewno powinna troszeczkę inaczej spojrzeć na to, co robi.
Kategorie
Tagi: #ytyyty

Komentarze (0)


Drogi Czytelniku!

W trosce o komfort korzystania z naszego serwisu chcemy dostarczać Ci coraz lepsze usługi oraz materiały redakcyjne. By móc to robić prosimy, abyś wyraził zgodę na dopasowywanie treści marketingowych do Twoich zachowań w serwisie. Zgoda ta pozwoli nam częściowo finansować rozwój świadczonych usług.

Pamiętaj, że dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększymy zakresu naszych uprawnień bez Twojej zgody. Zadbamy również o bezpieczeństwo Twoich danych. Wyrażoną zgodę możesz wycofać w każdej chwili.

Wyrażenie powyższych zgód jest dobrowolne i możesz je w dowolnym momencie wycofać (na podstronie z ustawieniami prywatności), odznaczając wybraną zgodę i klikając przycisk "nie zgadzam się", z tym, że wycofanie zgody nie będzie miało wpływu na zgodność z prawem przetwarzania na podstawie zgody, przed jej wycofaniem.