Chińczycy i Europejczycy szykują alternatywę dla GPS

08.03.2019 Technologia

Korzystamy z niej w samochodzie, podczas podróży czy dłuższych spacerów. Pomaga nam też w miejskiej dżungli odnaleźć nawet najmniejszą uliczkę. GPS, bo o nim mowa, to system nawigacji satelitarnej. Chińczycy przygotowują alternatywę dla tego amerykańskiego wynalazku, ale Europejczycy nie pozostają w tyle.

Chińczycy i Europejczycy szykują alternatywę dla GPS

Choć amerykański system nawigacji satelitarnej, w skrócie nazywany GPS, jest najpopularniejszym urządzeniem wśród kierowców, to nie każdy zdaje sobie sprawę, że już teraz istnieją alternatywy. Chiny mają BeiDoui, a Rosjanie GLONASS. Ci pierwsi do 2020 r. mają przeznaczyć aż 10 miliardów dolarów na rozwój własnego systemu nawigacji satelitarnej. Chińczycy w ten sposób chcą się uniezależnić od Amerykanów, a zarazem dać światu alternatywę.

Jednak naukowiec z University of Maryland, profesor Marshall Kaplan uważa, że trudno polegać na systemie, który w każdej chwili może zostać wyłączony bez żadnego wpływu człowieka na ten stan rzeczy.

Ale Chińczycy są zdeterminowani i krok po kroku udoskonalają swój system. Już teraz wysłano na orbitę ponad 40 satelitów, a do 2020 r. będzie ich tam co najmniej 51. W tym samym roku BeiDoui ma zacząć działać na całym świecie.

Jednak nie tylko Chiny chcą konkurować z Amerykanami pod tym względem. Europejczycy także chcą mieć swojego "przedstawiciela" w tej dziedzinie. Galileo, bo tak nazywa się europejski system nawigacji satelitarnej, to nowy twór, a kontrolę nad nim sprawują przedstawiciele Unii Europejskiej. Europejski GPS ma dać użytkownikom lepszy zasięg. Jest też jeszcze jedna korzyść - potrafi dokładniej zlokalizować urządzenie. Promień błędu Galileo wynosi 10 cm, a amerykańskiego GPS nawet kilka metrów. Jednak tak precyzyjna lokalizacja będzie dostępna tylko dla użytkowników, którzy za to zapłacą. Ale ci, którzy będą chcieli korzystać z niej za darmo również nie powinni narzekać. W tym przypadku promień błędu wyniesie około 1 metr, więc i tak można liczyć na znaczną poprawę pomiaru.

Galileo już działa, jednak na uruchomienie pełnej funkcjonalności trzeba poczekać, podobnie jak w przypadku chińskiego koncernu, do 2020 r.

Drogi Czytelniku!

W trosce o komfort korzystania z naszego serwisu chcemy dostarczać Ci coraz lepsze usługi oraz materiały redakcyjne. By móc to robić prosimy, abyś wyraził zgodę na dopasowywanie treści marketingowych do Twoich zachowań w serwisie. Zgoda ta pozwoli nam częściowo finansować rozwój świadczonych usług.

Pamiętaj, że dbamy o Twoją prywatność. Nie zwiększymy zakresu naszych uprawnień bez Twojej zgody. Zadbamy również o bezpieczeństwo Twoich danych. Wyrażoną zgodę możesz wycofać w każdej chwili.

Wyrażenie powyższych zgód jest dobrowolne i możesz je w dowolnym momencie wycofać (na podstronie z ustawieniami prywatności), odznaczając wybraną zgodę i klikając przycisk "nie zgadzam się", z tym, że wycofanie zgody nie będzie miało wpływu na zgodność z prawem przetwarzania na podstawie zgody, przed jej wycofaniem.